Siema ludzie, kujony i inni. Sorry, że taki zastój, ale jest tyle roboty w szkole, że nie wiem, do czego ręce włożyć. Do tego we wtorek piszemy dwa sprawdziany (wiem, że to niezgodne z regulaminem, ale nauczyciel i tak poszedł nam na rękę). Więc trzymajcie kciuki, że dotknę podręczników i się trochę pouczę. Więc już nie przedłużajmy.
Zaczniemy od dzisiejszej matematyki. Mieliśmy poprawę sprawdzianu. Nauczyciel zaczął sprawdzać listę.
- Tulińska.
- Jestem.
- Wachowski.
- Jestem.
- Walczak.
- Nie ma go. Już drugi dzień.
- Pewnie kaczki mu zdechły.
- Ile? - nauczyciel pewnie nie dosłyszał słowa "pewnie" (fajna gra słów, nie?).
- Wszystkie trzy.
- Epidemia była.
- Biedak nie może się pozbierać.
O mało nie wybuchłam śmiechem. Dlaczego o oni tak męczą go tymi kaczkami?
Potem przeszliśmy do rozdawania sprawdzianów. Muszę się pochwalić, że jako jedyna miałam piątkę (wiem, że nie powinnam tego robić, ale jestem zbyt zakochana w sobie ;-) ). Większość osób miała tróję. Jednak kiedy doszło do Adama Wachowskiego...
- Adam, dziewięć punktów. Dwa.
Zewsząd rozległy się oklaski. Adam bowiem oddał sprawdzian po trzech minutach.
- Radzę ci zagrać w totolotka. - powiedział nauczyciel - Może wygrasz dwa miliony.
- Zaznaczał ABCD. I tak w kółko. - skomentował Marian.
- Czyżewski, trzy.
- Przegrałeś, Baija. Stawiasz mi pizzę.
Potem było EDB. Zaczęliśmy od uzgodnienia terminu sprawdzianu. Była awantura, czy piszemy go za tydzień (razem ze sprawdzianem z fizyki), czy za dwa. Wstępnie określiliśmy go na najbliższą lekcję. Potem przeszliśmy do tematu.
- ... i ta nieudolna, co ich bardzo nie lubię, straż miejska.
- O! Ja też ich nie lubię!
- Ja to bym ich pozabijał.
- Pistoletem!
- Bazuką!
- Bombą!
- Ogarnijcie się!
- Przecież taka praca to też praca. To, że nie są policją, to nie ich wina.
- Tych też powystrzeliwać.
- Czajkowski, ja rozumiem, że ostatnio dostałeś mandat za jazdę skuterem po ulicy, ale to nie znaczy, że trzeba od razu wszystkich zabić.
Potem temat przeszedł na Syryjczyków.
- Nie pchają się tak na Polskę, bo Niemcy są bogatsi.
- A niech sobie tam siedzą.
- No właśnie! Wyobrażalibyście sobie, żeby tu siedział murzyn? - powiedział Józek, wskazując pierwszą ławkę.
Spadam pisać całą resztę, czyli kolejne posty na kolejnych blogach. Na koniec wrzucam obrazek Załżę się, że każdy miał tak choć raz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz