Wtorek, 8 września 2015r
Tego dnia mieliśmy drugą lekcję biologii. W tamtym roku nie wyrobiliśmy się z materiałem, więc wróciliśmy do poprzedniego podręcznika.
Jednym słowem: robaki.
W sumie nie czuję do nich wstrętu czy coś podobnego. Jest wręcz przeciwnie. Moje trzecie ulubione zwierzę to pająk.
Tylko że zaczęliśmy omawiać płaźnice i nicienie. Kiedy słuchałam nauczycielki opowiadającej o tasiemcach i reszcie bandy, to żałowałam, że jadłam tą kanapkę na przerwie. I, sądząc po minach niektórych, nie tylko ja.
- A jak sprawdzić, czy ma się tego tasiemca w sobie? - w pewnym momencie spytała Sylwia.
- Trzeba sprawdzić, czy w kale nie ma jajeczek. - odpowiedziała nasza biolożka.
- Wiesz, pogrzebiesz trochę i się dowiesz. - szepnął Marian.
I zaczęła się kolejna dawka cudownych szczegółów o wyżej wymienionym robaku. Potem doszliśmy do tematu owsików i glizdy ludzkiej. Przez cały czas pilnowałam się, żeby nie zwymiotować od bogactwa informacji.
- A jak można zarazić się owsikami? - zapytał się ktoś z klasy.
- To wszystko unosi się w powietrzu. Dlatego dzieci w przedszkolu tak szybko się od siebie zarażają. Ale wystarczy dbać o higienę i myć owoce.
- A czy lubi pani ogórki? - krzyknął Broniek.
"Powrót ogórków. Znalazł sobie temat i męczy." - pomyślałam.
Jednak biolożka okazała się sprytniejsza od polonistki (i za to właśnie ją lubię).
- Lubię wszystkie warzywa. - wybrnęła bez problemu.
I znowu kolejna dawka obrzydliwości z jelita.
- W sumie to taka luźna lekcja, więc powiem wam, że w wakacje byłam na wschodzie. - powiedziała biolożka.
" Rosja." - pomyślałam automatycznie.
- Otóż byłam na Białorusi. - "Czyli nie Rosja." - Gdybyście widzieli w toalety na dworcu. Zupełnie inna jakość. Tam naprawdę dbają o higienę. Naprawdę polecam tam pojechać, nawet tylko dlatego.
" Tak. Fajnie. Będę gnać kilkaset kilometrów samochodem tylko po to, by zobaczyć kible."
- Niech pani przestanie. - powiedział w końcu Witek - Nie będę mógł jeść obiadu w domu.
Więcej obrzydliwości nie pamiętam. Za resztę (nie)bardzo żałuję.
Po wyjściu z klasy stwierdziłam, że jedyny tasiemiec, którego lubię, to Wspaniałe Stulecie (Sulejman jest święty, Ibrahim walnięty, Hurrem jest zdzirą, Hatice niech żyje (i razem z Mahidewran zniszczy wszystkich po kolei)).
Dziękuję za uwagę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz